Niektórzy ludzie nie żyją w relacji, tylko na dyżurze. W głowie kręci się film: “a jeśli mnie zdradzi?”, “a jeśli już nie jestem ważny/a?”, “a jeśli zostanę sam/a?”. Wtedy pojawia się kontrola: pytania, sprawdzanie, analizowanie, czytanie między wierszami. Z boku wygląda to jak brak zaufania albo złośliwość. Od środka często jest to po prostu lęk – głośny, męczący i bardzo samotny.
W tym tekście przyjrzymy się temu, jak działa ten mechanizm i dlaczego kontrola daje ulgę tylko na chwilę. Nazwiemy też trud obu stron: osoby, która się boi i zaciska ręce na relacji, oraz bliskich, którzy dostają w zamian złość, presję i zmęczenie. Na końcu znajdziesz kilka prostych kroków, które pomagają odzyskać spokój – bez udawania, że lęku nie ma.



