Styczeń potrafi brzmieć jak rozkaz. Nawet jeśli nikt niczego od Ciebie nie chce, w powietrzu wisi oczekiwanie: “teraz musisz zacząć”. Nowy rok ma być nowym startem. Nowym porządkiem. Nową energią.
I wielu z nas naprawdę próbuje. Pisze listy, robi plany, obiecuje sobie “tym razem”. A potem przychodzi życie – i razem z życiem wraca znajome uczucie: napięcie, poczucie winy, złość na siebie. Jakby to, że nie dotrzymałeś / dotrzymałaś postanowień, mówiło coś o Twojej wartości.
Ten tekst jest po to, żeby tę narrację zatrzymać.



